Prolog.

-To jest Liam-usłyszała głos swojej mamy-mój chłopak,a to moja córka Lea-podała niepewnie rękę chłopakowi.Sama ma dwadzieścia lat,a Liam był starszy ledwie o trzy lata.Na początku była wściekła na matkę że wdała się w romans z tak młodym chłopakiem który z powodzeniem mógłby spokojnie być jej partnerem.Choć teraz rozumiała ją doskonale.Mama-Cheryl Cole przeszła dość dużo z jej tatą.Znienawidziła swojego ojca po tym jak uderzył jej matkę.Jednak nadal nie ukrywała,że potrzebowała taty...
-Cześć-uśmiechnął się przyjaźnie.Zrobiła to samo.Była małomówna.Odkąd matka wyprowadziła się z nią do Kanady Lea zamknęła się w sobie.Miała dwie przyjaciółki i nie chciała poznawać więcej ludzi.Nie chodziła na żadne imprezy z mamą,a o koncertach tym bardziej nie było mowy.
-Lea może coś powiesz?-widziała,że matka oczekuje od niej akceptacji.
-Jak mam się do ciebie zwracać?-zapytała patrząc na chłopaka.
-Po imieniu-powiedział spokojnie.Był taki uśmiechnięty.Dziwiło ją to jak bardzo był radosnym człowiekiem.
-Pójdę chyba do siebie.Jestem trochę zmęczona i boli mnie głowa-grzecznie się wytłumaczyła i pobiegła do swojego pokoju.Położyła się na łóżku i przymknęła oczy.Bała się.Ma nowego tatę,ale czy on ją kiedykolwiek potraktuję jak swoją córkę?...

-Wiem,że jest dość cicha.Nie przejmuj się.Lea po prostu dużo przeszła-Cheryl objęła swojego chłopaka.
-Mogę jej w tym jakoś pomóc?Wiesz na ogół dziewczyny w jej wieku są rozgadane,latają z imprezy na imprezę,kupują drogie ciuchy i cieszą się życiem,a ona jest taka jakby wycofana.
-Brakuje jej ojca-Cole nerwowo spuściła wzrok-miała chłopaka który ją zostawił dla innej dziewczyny.Wiesz to była jej pierwsza miłość.Bardzo to przeżyła,a ja razem z nią.Nie mogę patrzeć na nią jak jest w takim stanie,ale nie umiem nic innego zrobić.Lea pragnie mieć tatę choć ze swoim nie chcę utrzymywać żadnych kontaktów.
-Mogę próbować jej go zastąpić,ale nie wiem czy potrafię-Liam przetarł twarz dłońmi-spróbuje.
-Nie oczekuje tego od ciebie-powiedziała spokojnie-wiem,że to dla ciebie trudna sytuacja...

Otworzyła oczy i odetchnęła z ulgą.To był koszmar.Śniło jej się że ktoś ją porwał i torturował.Podniosła się na chwiejnych nogach z łóżka.Słyszała na dole dużo ludzi więc stwierdziła,że mama zaprosiła gości.Nie chciała się z nimi widzieć,ale musiała pójść do kuchni.Nie miała innego wyjścia.Zeszła niepewnie na dół i napotkała wzrok Liam'a.Mamy nie było w pomieszczeniu.Zauważyła Harrego,Nialla,Louisa wszyscy coś bazgrolili na kartkach.
-Co się dzieję?-usłyszała głos Liama-jesteś cała blada i się trzęsiesz.
-Nic takiego-odpowiedziała cicho-miałam po prostu zły sen.Gdzie mama?
-Poszła na jakieś zakupy.Dekoracje do domu czy coś takiego..jesteś może głodna?Ugotować ci coś?
-Nie,dziękuję-powiedziała uprzejmie-jestem Lea-zwróciła się do pozostałej trójki-spoko znam wasze imiona-dodała kiedy Harry wstawał z krzesła aby się z nią przywitać.Nie chciała żeby jakikolwiek facet do niej podchodził.Bała się.Nie powiedziała mamie prawdy na temat jej byłego chłopaka.
-Usiądziesz z nami?Robimy burze mózgów i szukamy jakiś dobrych słów do piosenek-usłyszała ciepły głos Louisa.Chłopcy na prawdę byli bardzo mili.
-Nie,wezmę tylko szklankę wody i znikam-chciała się uśmiechnąć,ale zamiast tego po prostu się rozpłakała.Żałowała że nie ma w tej chwili mamy która by ją przytuliła.
-Lea co się dzieję?-Liam wstał ze swojego miejsca i podszedł do niej-ktoś ci zrobił krzywdę?
-Nie-pokręciła przecząco głowa.Nie panowała nad łzami które wydobywały się z jej oczu.
-Możesz mi powiedzieć.Jeśli nie chcesz przy nich to chodź do muzycznego.
-Chcę tylko szklankę wody-ominęła chłopaka i chwyciła za dzbanek który po chwili znalazł się na podłodze i rozbił w drobny mak.Przymknęła oczy.Upokorzyła się w ich oczach podwójnie.
-Pokaleczysz się-znów ujrzała chłopaka swojej mamy.
-Nie chcę żyć-szepnęła po czym poczuła karcące spojrzenie chłopaka...

Komentarze